W jakim formacie wysłać tekst do tłumaczenia?

Zastanawiacie się w jakim formacie wysłać plik do tłumaczenia? To bardzo ważna sprawa. W procesie tłumaczenia, a nawet już przy wycenie format ma duże znaczenie. Dlaczego tak ważny jest format dokumentu? Tu chodzi przede wszystkim o to, aby był edytowalny. Czyli aby dało się go edytować, zmieniać. Dlaczego to tak istotne? Jest to ważne ze względu na pracę tłumacza z tekstem. Tłumacz tekst oryginalny zastępuje tekstem tłumaczenia w tym samym pliku. Dlatego tak ważne jest, aby plik był edytowalny. Tak więc jeśli plik oryginalny nie da się edytować, taki styl pracy jest niemożliwy. Owszem, można stworzyć plik w innym formacie, ale jest to proces czasochłonny i niewygodny. Właśnie dlatego tłumaczenie tekstu w nieedytowalnym formacie jest wyceniane przez biuro tłumaczeń wyżej niż w tym, który można zmieniać. Zatem, w jakim formacie wysyłać tekst do tłumaczenia? Oto kilka słów w tym temacie.

Najpopularniejsze rozszerzenia plików do tłumaczenia

Tłumaczenie plików można zrobić na kilka sposobów. Tyle, że dokument przygotowany w różnych rozszerzeniach wymaga innego przygotowania. Dlaczego warto to w ogóle robić? Po to, aby biuro tłumaczeń mogło rzetelnie je wycenić. Jak zatem należy je przygotować? Aby wskazać najlepszy plik do tłumaczenia, warto poznać te najpopularniejsze rozszerzenia, w jakich są wysyłane tłumaczenia. Zgodnie z praktyką przekład z jednego języka na drugi dotyczy najczęściej dokumentów tekstowych, grafiki czy plików językowych stron internetowych. W przypadku tych pierwszych treści najczęstszym rozszerzeniem pliku są: DOC, DOXC, RTF, TXT, PDF i ODT. Dla grafiki z reguły zaś JPG lub PDF. A dla stron internetowych to: PO, MO czy XLIFF. Zatem wybór rozszerzenia zależy od zawartości pliku. Warto postarać się go dopasować do tych formatów. Dzięki temu tłumacz będzie mógł szybciej przetłumaczyć tekst. A my zapłacimy mniej za zlecenie. Warto mieć to na uwadze. Zwłaszcza, gdy zależy nam na czasie i cenie tłumaczenia. Który z podanych formatów jest najlepszy? W którym należy wysyłać tekst do tłumaczenia?

Warto przeczytać: Nowoczesne technologie w nauce języków obcych

Najprostszy format – plik tekstowy

Jaki jest najprostszy format tekstu do tłumaczenia? To plik edytowalny, stworzony w edytorze tekstów jak np. Word czy Libre Office. Ich zaletą jest to, że każdy z nich może policzyć ilość znaków i wyrazów w tekście. To bardzo pomocne dla wyceny tłumaczenia. To przekłada się bowiem na czas tłumaczenia na język docelowy. Jest to ogromne ułatwienia zarówno dla nas jak i dla samego tłumacza. My jesteśmy dzięki temu w stanie szacunkowo wycenić tłumaczenie. A dla biura tłumaczeń oznacza to mniej pracy nad przygotowaniem tekstu do przekładu. Każda ze stron na tym zyskuje.

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku pliku PDF. Bardzo często klienci e-mailem właśnie w takim pliku wysyłają teksty. Jeśli tekst pliku jest jednolity, bez większej ilości tabel czy zdjęć, a plik nie jest zabezpieczony przed kopiowaniem, to większego problemu z nim nie ma. Można spróbować go przekopiować do dokumentu edytowalnego. I tłumacz może przystąpić to pracy. Trzeba jednak liczyć się z tym, że w takim przypadku tekst do tłumaczenia może nie zachować tej samej formy co tekst źródłowy. Poza tym policzyć znaki w tekście najlepiej można poprzez Microsoft Word, w żaden inny sposób. Ale jest to jakieś wyjście z sytuacji. W takim przypadku mówimy o pliku otwartym PDF. Jednak gdy trafimy na plik zamknięty, już tak łatwo nie jest. Tu nie da się go przekopiować do dokumentu Word. Co wtedy należy zrobić aby otrzymać żądany format?

W pierwszej kolejności należy użyć programu do zamiany obrazu na tekst OCR. W jakim celu się to robi? Aby uzyskać edytowalną treść naszego dokumentu. Jak samodzielnie to zrobić? Można skorzystać z programu do konwersji plików PDF. Jednym z nich jest ABBY Fine Reader. To jeden z lepszych programów, choć nie zawsze radzi sobie idealnie. Czasem pomija niektóre elementy, albo tworzy “krzaczki”. Wtedy pozostaje mozolne przenoszenie treści do pliku edytowalnego. Jeśli sami tego nie zrobimy, wyręczy nas w tym tłumacz lub biuro tłumaczeń. Pod warunkiem, że będą wiedzieć jak formatować taki dokument. Ale wówczas musimy liczyć się z tym, że wycena tłumaczenia pisemnego potrwa dłużej. A samo tłumaczenie dokumentu będzie droższe.

Zupełnie inną kwestią jest możliwość tłumaczenia plików tekstowych. Jeśli wyślemy nasz plik w formacie edytowalnym, przyspieszy to pracę tłumacza. Szybko też otrzymamy wycenę zlecenia oraz termin realizacji. Takie pliki ułatwiają nie tylko pracę tłumacza, ale i pozwalają oszczędzić czas. O ile skracają czas wykonania tłumaczenia? Zasadniczo. Tym bardziej, że większość tłumaczy korzysta z narzędzi CAT, które łatwiej współpracują z plikiem Word niż z PDF, które stwarza problemy. To dodatkowy argument przemawiający za odpowiednim przygotowaniem tekstu do tłumaczenia.

Teoretycznie możesz też samodzielnie przetłumaczyć tekst. Jak? To proste. Można wpisać tekst do przeglądarki i zlecić tłumaczenie online. Pamiętajmy jednak, że jest to tłumaczenie maszynowe, bez wsparcia profesjonalnych tłumaczy. Jednak dla wielu osób jest to najprostszy sposób na tłumaczenie. I najwygodniejszy. Tyle, że obarczony sporym ryzykiem pomyłki i błędu. Choć, bądźmy sprawiedliwi. Tłumaczenia z języka angielskiego na język polski są na przyzwoitym poziomie. Warto mieć to na uwadze gdy chcemy zaoszczędzić na tłumaczeniu. Ale, jak komu wygodnie. Pamiętajmy jednak, że taki przekład powinien być zrobiony wyłącznie do użytku prywatnego.

W jakim formacie przesłać tekst do tłumaczenia przysięgłego?

Zasadniczo nie ma znaczenia format pliku. Taki sam powinien być przesłany do tłumaczenia zwykłego jak i przysięgłego. W każdym przypadku liczy się ilość znaków ze spacjami, a format może być taki sam. Ważne, aby był edytowalny i łatwy do otworzenia. Bo tak naprawdę różnica jest w ostatecznej formie tłumaczenia. Każde z nich jest inne. Ale każde wymaga znajomości języka. Czym różni się tłumaczenie zwykłe od przysięgłego? Przede wszystkim osobą tłumacza. Pierwsze z nich może realizować każdy tłumacz, który świetnie zna język obcy i ojczysty. Także native speaker, który dokonuje ostatecznej oceny tłumaczenia, zwłaszcza w przypadku tłumaczeń ustnych. Jednak tłumaczenia przysięgłe to coś zupełnie innego. Przede wszystkim taki przekład może wykonać tylko osoba, która uzyskała prawo do wykonywania tego zawodu. Uprawnienia te zawsze nadaje Minister Sprawiedliwości. Tłumacz przysięgły poświadcza i uwierzytelnia dokumenty urzędowe. Posiada pieczęć tłumacza przysięgłego, a wszystkie czynności odnotowuje w repertorium. To bardzo odpowiedzialna praca.

Wielu tłumaczy przysięgłych współpracuje z biurem tłumaczeń. Ale również dokonuje czynności na zlecenie organów administracji państwowej i osób prywatnych. Zwykle współpraca ta realizowana jest na podstawie umowy o dzieło, rzadko jako zlecenie. Czy tłumaczowi przysięgłemu można wysłać dokument e-mailem? Oczywiście. Większość tłumaczy przysięgłych pracuje online. Dlatego dla naszej wygody możemy przesłać pliki do tłumaczenia e-mailem. Czy tu liczy się format pliku? Tak. Jeśli będzie edytowalny, realizacja tłumaczenia będzie szybsza niż w innym przypadku. Zastanawiacie się, czy takie tłumaczenie przysięgłe online jest ważne? Oczywiście. Tym bardziej, że plik do tłumaczenia przesyłamy skanem. Ale już wykonane tłumaczenie najczęściej otrzymamy w formie tradycyjnej. Czyli papierowej, pocztą tradycyjną. To nadal obowiązująca forma tego przekładu. Mimo dostępnych nowoczesnych technologii, wciąż przekład uwierzytelniony powinien dla swej ważności mieć formę pisemną – papierową.

Jak widać format, w którym wysyłamy tekst do tłumaczenia jest bardzo istotny. Dzięki zachowaniu odpowiedniej formy tłumacz ma ułatwioną pracę. Poza tym unikniemy niedomówień w zakresie treści tłumaczeniowej i jej zakresu. To niezwykle ważne. Zwłaszcza gdy oczekujemy najwyższej jakości tłumaczenia. Okazuje się, że z pozoru mało istotne szczegóły jak format pliku mają ogromne znaczenie. Nie tylko dla nas jako klientów biura tłumaczeń, ale i dla samego tłumacza. Odpowiedni format tekstu oraz dobrze sformatowany plik może przyspieszyć termin realizacji zlecenia. I jeszcze coś. Może także wpłynąć na koszt tłumaczenia. A to już temat wart przemyślenia. Nikt nie lubi przepłacać. Jeśli zatem możemy zaoszczędzić na cenie, wysyłajmy pliki w poprawnym formacie. Przyniesie to korzyść dla każdej ze stron. Zarówno dla tłumacza, bo będzie mógł skupić się wyłącznie na tłumaczeniu, jak i dla nas, bo koszt usługi będzie niższy niż zakładaliśmy na początku.

Może Cię także zainteresować: