Co jest ważniejsze w pracy tłumacza – talent czy szkoła…?

Co jest ważniejsze – talent czy szkoła? Zapewne wiele osób dyskutując na ten temat zaczęłoby się ostro spierać. Jedni mogą uważać, że utalentowany człowiek w jakiejś dziedzinie nie musi mieć żadnych papierów skoro jest znakomity w tym, co robi. Drudzy są zdania, że jeśli ktoś jest uzdolniony, to i bez problemu potwierdzi ten fakt przez zdanie formalnych egzaminów, przejście kursów, zdobycie jakiś certyfikatów. Oczywiście to te najbardziej powszechne argumenty, każda strona ma ich o wiele więcej. Racje są po obu stronach. Chcielibyśmy jednak na zawód tłumacza spojrzeć trochę od innej strony i skupić się na czymś takim jak praktyka – to ona tak naprawdę obok wiedzy jest podstawą do wykonywania tego zawodu. Najlepsi specjaliści w branży, to ci, którzy posiadają bogate doświadczenie. Z kolei talent jest czymś, co sprawia, że materiał, z którym pracowali po prostu „błyszczy się”, przekracza poziom przeciętności i potrafi udźwignąć ciężar trudnych projektów.

Szukasz utalentowanego tłumacza do ważnego dla ciebie projektu? Najszybciej znaleźć właściwego eksperta przez renomowane biuro tłumaczeń, które posiada świetną sieć kontaktów z najwyższej klasy specjalistami w branży.

Cechy dobrego tłumacza

Nie każdy nadaje się do wykonywania każdego zawodu. Tak samo nie każdy posiada predyspozycje do bycia tłumaczem. Niestety, ku rozczarowaniu wielu osób, znajomość języka obcego nie równa się byciu tłumaczem.

Jakie więc cechy, rzeczy, predyspozycje powinien posiadać dobry tłumacz?

  • Znakomity słuchacz – bardzo często mówi się, że ktoś słucha, ale nie słyszy. To niezwykle ważna rzecz w tym zawodzie. Trzeba słuchać wnikliwie, ze zrozumieniem. A wszystko po to, aby kontekst, detale czy całość były zrozumiałe. Jeśli tłumacz nie wsłucha się w to, co ma do powiedzenia autor tekstu źródłowego czy tego, co ma do przekazania klient, nie przygotuje dobrego przekładu.

  • Dobry copywriter, sprawny pisarz, człowiek nie mający problemu z wyrażaniem myśli na piśmie – można to różnie określać, ale zawsze chodzi o to, że tłumacz to nie tylko ktoś, kto w dosłownym znaczeniu przekłada, ale i tak naprawdę musi napisać tekst w języku docelowym. Bez umiejętności pisarskich więc ani rusz.

  • Człowiek świadomy i wrażliwy na kulturę – problemy zw. z kulturą zalezą od tego jak bardzo różne są języki i kultury zw. z tekstem źródłowym. Jeśli „przepaści” są ogromne, czasem tłumacz stoi przed niezwykle trudnym zadaniem – musi tak przedstawić pewne kwestie z tekstu, aby nie zatraciły swojego pierwotnego sensu i nie zostały odarte z tego czegoś co tworzy całą atmosferę, klimat i co jest duchem materiału. Wymaga to dużej wiedzy, świadomości i wrażliwości, a także umiejętności stosowania czasem technik lokalizacyjnych czy tzw. transkreacji.

  • Ekspert w konkretnej dziedzinie – specjalizacja to atut, ale i przede wszystkim fachowa wiedza niosąca za sobą świadomość tzw. żargonu branżowego, pojęć czy różnych spraw z konkretnej dziedziny. Przekłada się to na lepsze, a wręcz dogłębne, zrozumienie tematu, szybkość pracy i przede wszystkim na najwyższą jakość przekładu.

  • Baczny obserwator – tłumacz, który nie potrafi i nie lubi obserwować nigdy nie będzie tak naprawdę dobrym ekspertem w tej branży. Można powiedzieć, że specjaliści wykonujący ten zawód to ludzie, którzy lubią przyglądać się wielu rzeczom i sprawom z użyciem lupy. Zwracają uwagę nie tylko na to, co kto i do kogo mówi, ale i w jaki sposób to robi. Nie umkną im tzw. małe kwestie, coś na pozór niewidocznego, a co dla wprawnego oka jest widoczne.

  • Dbają o poziom szeroko pojętych umiejętności zw. z komputerami – żyjemy w takim czasach, kiedy większość z nas musi w większym lub mniejszym stopniu potrafić „obchodzić się” z komputerem. A ten wiąże się z innymi umiejętnościami – wykorzystywaniem różnego rodzaju aplikacji, narzędzi czy programów, które aktualnie mogą w znaczącym stopniu usprawnić i polepszyć jakość i wydajność pracy tłumacza.

  • Człowiek mający kontrolę nad swoim grafikiem, osoba potrafiąca zarządzać własnym czasem – bez tego trudno sobie wyobrazić, że tłumacz może pracować dla kilku klientów i nie zawalić terminów oraz zawieźć na jakości przełożonych materiałów. Potrafi więc organizować sobie czas, dysponować nim w taki sposób, aby przyjęte do realizacji projekty nie nakładały się na siebie powodując rozproszenie, zawalenie zleceń czy utratę jakości.

Trudny orzech do zgryzienia – talent czy szkoła? Co jest ważniejsze w pracy tłumacza…?

Patrząc na strony internetowe biur tłumaczeń czy tłumaczy pracujących jako freelancerzy łatwo zauważyć, że większość z nich ma sekcję, w której można dowiedzieć się o ukończonych przez nich szkołach, posiadanych certyfikatach, przebytych kursach, etc. Trudno więc laikowi uwierzyć w to, że branża tłumaczeń nie ma żadnych formalnych wymogów jasno wskazującym nam, że ten człowiek to prawdziwy tłumacz, a tamten to amator. I choć większość klientów prosi o dokumenty potwierdzające formalną edukację i wszelkie posiadane świadectwa kompetencji zawodowych, okazuje się, że największą kartą przetargową jest… doświadczenie. Ogromne znaczenie mają też opinie poprzednich klientów danego tłumacza. A czasem naprawdę za imponującym portfolio wcale nie idzie typowa ścieżka edukacyjna tłumacza.

Prawda jest taka, że nawet jeśli ktoś będzie miał w jednym małym paluszku całą teorię przekładu, przeczyta wszystkie podręczniki gramatyki, będzie znał każdy poradnik dla tłumacza, nie znaczy to nic bez praktyki. Osoby wykonujące ten zawód muszą przede wszystkim tłumaczyć.

Przekładanie wiąże się z obcowaniem z językami, byciem częścią języka czy języków oraz kultury czy kultur, z którymi się pracuje. Tylko obracanie się w tym świecie gwarantuje panowanie nad językiem, dostrzeganie niuansów, wrażliwość na to, co dla laika jest niedostrzegalne.

Trzeba mieć też predyspozycje do tego zawodu. Liczy się serce do jego wykonywania, trudno sobie wyobrazić, aby ktoś mógł go wykonywać przez całe życie jeśli tego po prostu nie lubi.

Z kolei talent jest czymś, co sprawia, że dany ekspert ma naturalny instynkt, który pozwala mu pracować na o wiele wyższym pułapie niż przeciętnej osobie. Pomaga też przekładać rzeczy niemożliwe i tworzyć z tego prawdziwe dzieło. Ale wracamy znów do początku – bez wiedzy (nawet tej pozyskanej drogą nieformalną) i doświadczenia, jest niczym.

Można więc powiedzieć – jako rzemiosło jest do wyuczenia, o ile ktoś ma zadatki na tłumacza, chęć do nauki i chcę po prostu na co dzień przekładać. Niemniej w kontekście prawdziwego talentu – to dar dany nielicznym.